(Grupa współtowarzyszek demonstruje przed kamerami transparenty na
których widnieją napisy „Rozmowy w szoku - Dozwolone od lat 18-tu”, Stop demoralizacji młodzieży w telewizji” i
inne. Prezenterka naturalnie jest zaskoczona ich niespodziewanym wtargnięciem
do studia, ale zachowuje spokój. Poeta Bartosz [Arabski] sam przechodzi na
widownię. )
P: (spokojnie) Proszę
siadać. My wszyscy tutaj jesteśmy sobie na „Ty”. Mów mi po prostu „Ewelino”. Kawki
czy herbatki?
K: No nie, ty mnie tu nie będziesz, to znaczy nie będzie mnie tu
pani mydlić oczu kawką czy herbatką! (po
chwili jednak) Macie może cappuccino czekoladowe?
P: (z uprzejmym uśmiechem) Naturalnie,
że mamy. (obsługa techniczna po chwili
przynosi na tacy filiżankę z napojem)
K: (powoli się rozbraja i
trochę jej głupio, że tak napastliwie rozpoczęła rozmowę z Eweliną Drzazgą)
Dobre cappuccinko, dobre…
P: Skoro już przeszłyśmy na „ty”, to jak masz na imię?
K: (z dużym rumieńcem
zawstydzenia na twarzy) Aaa, właśnie, sorry, nie przedstawiłam się…
przepraszam najmocniej… Iwona jestem.
P: A właśnie, gdzie są twoje koleżanki? (rozgląda się po sali, okazuje się po chwili, że towarzyszki Iwony
„ulotniły się” nie wiedzieć kiedy ze studia, i nie wiedzieć z jakiego powodu)
Iwona: (zawstydzona jeszcze
bardziej) No właśnie… Kamila! Kaśka! Gdzie wyście się podziały?! No, niech
to szlag jasny trafi! (jękliwie) No i
nici z demonstracji, no nici! (do siebie)
Zresztą nieważne…
P: To może poruszymy temat z powodu którego przyszłaś tutaj do
programu. No więc twierdzisz, że my promujemy rozwiązłość seksualną?
I: No tak… nie, czekaj…(zmieszana)
to znaczy nawet nie tyle rozwiązłość seksualną, co to, że ciągle o tym mówicie…
seks to, seks tamto…
P: (przerywa zdziwiona)
No, ale to chyba nic złego w tym, że dzieci o których wspomniałaś, dowiedzą się
skąd się wzięły na świecie?
I: No nie, ale nie wyobrażam sobie, że dowiaduję się, że mnie
ojciec z matką na smutno spłodzili, albo, że…
P: Co, co takiego?
I: Nie, nie powiem bo się wstydzę takie bezeceństwa wymieniać i
przytaczać… nie, no, tfu! (symuluje
splunięcie na podłogę)
P: Nie na trzeźwo na przykład, tak?
I: Jak powiedziałam, że nie powiem, to nie powiem! Wy dziennikarze
to wszyscy jesteście tacy sami w tym waszym namolnym dopytywaniu się o coś o
czym ludzie nie chcą mówić z różnych względów! (ponownie zirytowana)
P: No dobrze, przepraszam… (autentycznie
zmieszana)
I: No i zapraszacie tutaj takiego fleję do studia i karzecie mu
opowiadać o życiu intymnym! Jak taki ktoś jak on może w ogóle się z seksem
kojarzyć?!
P: (łagodnie) Ten tytuł
odcinka to był tylko tak na zachętę…
I: No, dobra mi zachęta! Może następnym razem na golasa wszyscy
wystąpcie, co?! Pobijecie rekordy oglądalności, macie to jak w pysk strzelił!
Żenada! (wychodzi demonstracyjnie ze studia)
(Kurtyna)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz